Mapa strony


SYSTEM REPRESJI
W ZSRR

Deportacje

Wprowadzenie

Organizacja

Ogólna charakterystyka

GUŁag

GUŁag do 1941 r.

Uwagi wstępne

1918-1929

1929-1934

1934-1941

GUŁag 1941-1945

Zmiany organizacyjne

Polityka karna

Więzienia

Obozy i kolonie

GUŁag 1945-1953

Uwagi wstępne

Polityka karna

Zmiany organizacyjne

Liczba więźniów

Więźniowie - siła robocza

Zarząd GUŁag

Wprowadzenie

Biogramy


Strona główna

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia


Moje publikacje



Deportacje w ZSRR
Ogólna charakterystyka

Spis treści: Zesłańcy - kategorie i status prawny
Czas i miejsce zesłania
Tryb deportacji
Niektóre następstwa masowych deportacji


Masowe deportacje ludności były jednym z najważniejszych instrumentów polityki represyjnej w państwie radzieckim, zwłaszcza w okresie, gdy kierował nim Józef Stalin. Jednakże obok funkcji represyjnych i swoiście pojmowanej prewencji odgrywały one ogromną rolę ekonomiczną, podobnie zresztą jak niebywale rozbudowany w tym samym okresie system obozów pracy.

Szacuje się, że w latach 1919-1952 ogólna liczba osób przesiedlonych w toku wewnętrznych deportacji w ZSRR przekroczyła 6 mln, przy czym największe fale deportacyjne pojawiły się w latach 1930-1931 (2,05 mln osób) i 1941-1942 (1,2 mln). Nadto miała miejsce deportacja połączona z repatriacją niemal 5,5 mln obywateli ZSRR z obszaru Rzeszy Niemieckiej i państw przez nią okupowanych. Znaczna część repatriowanych trafiła bowiem do miejsc przymusowego osiedlenia. Niezależnie od ścisłości tych generalnych obliczeń, które wymagają nadal szczegółowej weryfikacji, podane wyżej liczby wskazują na gigantyczny zasięg tej formy represji i pozwalają sytuować omawiane zjawisko w kontekście procesów społecznych, politycznych i ekonomicznych zachodzących w ZSRR w interesującym nas okresie.


Kategorie i status zesłańców

W zależności od faktycznych i formalnych przesłanek deportacji i przyświecających jej celów ludzie dotknięci tą formą represji uzyskiwali różny status. W nomenklaturze NKWD pojawiały się następujące określenia deportowanych: trudposielency (brak tu dobrego polskiego odpowiednika), spiecposielency (specjalni osiedleńcy), spiecpieriesielency (specjalni przesiedleńcy), ssylnoposielency (zesłani na osiedlenie), ssylnyje (zesłani) i wysłannyje lub administratiwno wysłannyje (wysiedleni, wysiedleni w trybie administracyjnym).

Dla określenia ofiar masowych deportacji jako pierwsza pojawiła się kategoria spiecpieriesielency. Mianem tym w najbardziej podstawowych dokumentach najwyższych czynników politycznych i administracyjnych początkowo określano przesiedlanych w ramach tzw. zsyłki kułackiej. Dopiero w wyniku przeprowadzonych w 1933 r. przekształceń w strukturach GUŁag OGPU dla nazwania dotychczasowych spiecpierieselencew pojawiła się nazwa trudposielency, która następnie używana była w odniesieniu do kontyngentu tzw. byłych kułaków w latach 1934-1944. Później, od marca 1944 r. w oficjalnych aktach występują oni ponownie jako spiecpieriesielency, a następnie (od 1946 r. zamiennie, od 1949 r. niemal wyłącznie) jako spiecposielency - bywszyje kułaki. Zmiana w 1944 r. wynikała z reorganizacji NKWD. Od momentu utworzenia samodzielnego Wydziału Osiedli Specjalnych NKWD ZSRR dawni trudposielency stanowili w rejestrach spiecposielencew (spiecpieriesielencew) kontyngent "byli kułacy" (bywszyje kułaki). "Kułacy" deportowani w latach 30. byli jedynym kontyngentem - poza specyficznym przypadkiem obywateli polskich deportowanych w latach 1940-1941, zwolnionych w wyniku umowy polsko-radzieckiej z 30 lipca 1941 r. - który przed 1953 r. został w znacznej części uwolniony z zesłania. W związku z postanowieniem RKL ZSRR z 22 października 1938 r. dotyczącym dzieci zesłańców, z rejestrów wykreślono ok. 450 tys. osób. Następnie w czasie wojny radziecko-niemieckiej, w związku z zapotrzebowaniem na poborowych, sięgnięto do kontyngentu zesłańców-kułaków, zwalniając zmobilizowanych oraz ich żony i dzieci z zesłania. Zarządzeniami resortu spraw wewnętrznych w następnych latach sukcesywnie redukowano ten kontyngent, uwalniając kolejne grupy: rodziców żołnierzy armii radzieckiej, uczestników wojny, laureatów nagród państwowych, osoby zawierające związek małżeński z nie-zesłańcami. W latach 1946-1952 władze poszczególnych republik, krajów i obwodów występowały z wnioskami dotyczącymi zwolnienia "byłych kułaków" z zesłania i w trybie odrębnych uchwał Rady Ministrów ZSRR stosowne decyzje zapadały przynosząc skreślenie "byłych kułaków" z rejestrów specjalnych osiedleńców w poszczególnych jednostkach administracyjnych. W tym trybie zwolniono ponad 408 tys. osób, z tym jednak, że nie uzyskali oni prawa powrotu do poprzednich miejsc zamieszkania. Zwolnienia nie dotyczyły też wszystkich "kułaków": wyłączono członków tych narodowości, które w całości podlegały deportacjom w latach 40. W końcu 1947 r. w MWD powstał nawet projekt całkowitego uwolnienia "byłych kułaków", ale nie zyskał on wówczas akceptacji Kremla. W sumie do 1 lipca 1950 r. zwolniono z zesłania 864 tys. "byłych kułaków".

Do kategorii specjalnych przesiedleńców (specjalnych osiedleńców) włączono w ogromnej większości ofiary kolejnych deportacji, o których dalej będzie szczegółowo mowa. W efekcie była to najliczniejsza grupa zesłańców, która w listopadzie 1948 r. liczyła niemal 2,25 mln osób. Postanowienie Rady Ministrów ZSRR z 21 lutego 1948 r. O zsyłce, wysyłce i specjalnych osiedleniach rozstrzygnęło niejasną wcześniej kwestię okresu zesłania deportowanych w latach wojny Niemców, Kałmuków, narodów północnokaukaskich, Turków, Kurdów, Ormian, Tatarów krymskich, Bułgarów i Greków. Postanowiono teraz, że ludzie ci zesłani zostali na zawsze. Ten akt władzy wykonawczej znalazł sankcję w dekrecie Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 26 listopada 1948 r. O odpowiedzialności karnej za ucieczki z miejsc obowiązkowego i stałego osiedlenia osób wysiedlonych w oddalone rejony Związku Radzieckiego w  okresie Wojny Ojczyźnianej. Od tego momentu pojawiły się dwie grupy specjalnych przesiedleńców o nieco zróżnicowanym statusie. Pierwszą stanowili ci, deportowani, których dotyczył dekret z 26 listopada, drugą - pozostali. Instrukcja dla komendantów specjalnych komendantur MWD z czerwca 1949 r. wprowadziła w związku z tym nawet zróżnicowane nazewnictwo. Stwierdzono w niej, że: "Znajdujący się na specjalnym osiedleniu Niemcy, Karaczajowie, Czeczeni, Ingusze, Bałkarzy, Kałmucy, krymscy Tatarzy, krymscy Grecy, krymscy Bułgarzy i krymscy Ormianie, Turcy, Kurdowie i Chemszyłowie, a także wysiedleni z republik nadbałtyckich (Łotysze, Estończycy i Litwini, wysiedleni w 1949 roku) są Âwysiedleńcami [wysielencami]. [...] Inne kontyngenty znajdujące się na specjalnym osiedleniu, jak Âounowcy ÂwłasowcyÂ, członkowie rodzin przywódców i aktywnych bandytów z Litewskiej SRR, Âukazniki i inne osoby pozostające na specjalnym osiedleniu są "specjalnymi osiedleńcami [spiecposielencami]". Wedle danych z 1 stycznia 1949 r. w rejestrach pozostawało 2300223 specjalnych osiedleńców, w tym 1835078 (czyli 80 %) podpadających pod termin wysielency. Termin wysielency nie utrwalił się wszakże w nazewnictwie później stosowanym wobec specjalnych osiedleńców i trudno byłoby znaleźć dowody na jego częste stosowanie.

Drugą kategorię zesłańców stanowili ssylnoposielency (zesłani na osiedlenie) - osoby zesłane do określonych miejscowości (rejonów) i pozbawione prawa ich opuszczania, ale zamieszkałe w osadach podlegających ogólnej administracji państwowej, a nie specjalnym komendanturom NKWD. Nadzór nad nimi sprawowały lokalne organy bezpieczeństwa, a także byli oni uwzględniani w ogólnych zestawieniach zesłańców. Niekiedy wskazuje się, że ssylnoposielency nie mieli ustalonego okresu zesłania, natomiast w wypadku gdy czas przymusowego osiedlenia był wyznaczony, określani byli jako ssylnyje. Ostatnią kategorię stanowili tzw. wysłannyje (lub administratiwno wysłannyje) czyli wysiedleni w trybie decyzji administracyjnej.Nie podlegali oni szczególnemu nadzorowi aparatu bezpieczeństwa i poza możliwością zmiany miejsca pobytu cieszyli się praktycznie takim samym niewielkim zakresem wolności, jak zwykli obywatele ZSRR..

Status konkretnych grup zesłańczych nie był jednak prostą realizacją wymienionej kategoryzacji. Najliczniejsza grupa zesłańców określanych jako ssylnoposielency (a nie jako ssylnyje) - deportowani wiosną 1941 r. z ziem inkorporowanych przez ZSRR w latach 1939-1940 - była skierowana na zesłanie na lat 20, a nie bezterminowo. Wysłannyje teoretycznie powinni dysponować swobodą wyboru miejsca osiedlenia (poza określonymi miejscowościami i strefami), tymczasem mający taki status wysiedleńcy z ziem polskich z kwietnia 1940 r. takiego prawa nie mieli. Wynikająca z ich statusu swoboda przemieszczania się w granicach rejonu miała zaś jedynie teoretyczny charakter, z reguły bowiem była przekreślana przez inne uregulowania, np. związane z dyscypliną pracy. Wysłannyje nie podlegali też szczególnemu nadzorowi aparatu bezpieczeństwa: poza kwestią zmiany miejsca pobytu cieszyli się praktycznie takim samym niewielkim zakresem swobód, jak zwykli obywatele ZSRR.

Masowe deportacje obejmowały całe rodziny (mieszkające w jednym gospodarstwie lub mieszkaniu), a uzyskany w jej wyniku status prawny był dziedziczony przez dzieci narodzone w trakcie zesłania, które automatycznie stawały się członkami danego kontyngentu przesiedleńców (zesłańców) i były objęte właściwym mu reżimem. Odstępstwa od tej zasady były każdorazowo regulowane odrębnymi aktami prawnymi. 22 października 1938 r. RKL ZSRR przyjęła postanowienie O wydaniu paszportów dzieciom specjalnych przesiedleńców i zesłańców, które przewidywało, że po ukończeniu 16 roku życia dzieci te - jeśli osobiście nie ciążyłyby na nich jakieś zarzuty - mogą otrzymać dokumenty osobiste na zasadach ogólnych. Było to istotne, ponieważ warunkowało możliwość podjęcia przez nie nauki, a w przyszłości pracy, poza miejscami przymusowego osiedlenia, mogło zatem stwarzać szanse na zyskiwanie wykształcenia wyższego niż elementarne. Postanowienie owo zapowiadało zresztą, że dzieciom specjalnych przesiedleńców i zesłańców nie będzie czynić się przeszkód w wyjazdach do pracy i nauki. W wyjaśnieniu tego postanowienia przesłanym w styczniu 1939 r. przez NKWD do terenowych organów milicji W.W.Czernyszow wskazał wszakże, że dotyczyło ono wyłącznie osób, które ukończyły 16 lat w momencie wejścia tego postanowienia w życia, a paszporty miały być im wydawane jedynie w wypadku wyjazdu do pracy lub nauki. Wspomniane postanowienie nakazywało przy tym w wydanych w tym trybie paszportach dokonywać wpisów tzw. paragrafu 11 postanowienia RKL ZSRR z 28 kwietnia 1933 r., przewidującego ograniczenie wjazdu do niektórych miejscowości (tzw. reżimnyje miestnosti), w tym wielkich miast. Poważnie ograniczało to swobodę wyboru miejsca pracy i nauki, a co więcej - nadal utrzymywało dyskryminację tej grupy społecznej. Wprowadzone wyjaśnieniem Czernyszowa ograniczenie stosowania postanowienia z 22 października 1938 r. jedynie do roczników 1922-1923 spowodowało, iż w 1939 r. w tym trybie z zesłania zwolniono jedynie 1824 osoby. Dopiero w końcu 1939 r. po wielu miesiącach zabiegów Prokuratury ZSRR o właściwe wykonywanie wspomnianego postanowienia Rada Komisarzy Ludowych ZSRR dokonała nowej interpretacji wspomnianego postanowienia, rozciągając jego działanie na wszystkich, którzy w momencie zesłania mieli mniej niż 16 lat. W okólniku Głównego Zarządu Robotniczo-Chłopskiej Milicji i GUŁag NKWD ZSRR z 10 maja 1940 r. stwierdzono już jednoznacznie, że dzieci trudposielencew objęte działaniem postanowienia z 22 października 1938 r. należy skreślić z rejestru zesłańców niezależnie od tego czy wyjeżdżają w celu nauki bądź pracy, czy też pozostają w dotychczasowym miejscu zamieszkania. W wypadku, gdy osiedle to objęte było systemem paszportowym należało tym dzieciom wydać paszporty, a w pozostałych przypadkach odpowiednie zaświadczenia. Dzięki temu w 1940 r. z rejestrów zesłańczych wykreślono 77661 osób.

Dopiero wszakże po śmierci Stalina, na fali dokonujących się wówczas zmian, 5 lipca 1954 r. Rada Ministrów ZSRR generalnie zniosła status specjalnych osiedleńców wobec tych dzieci specjalnych osiedleńców (wszystkich kontyngentów), które nie ukończyły 16 roku życia oraz tych spośród starszych dzieci, które pobierały nadal naukę. Nie wciągano do rejestru specjalnych osiedleńców urodzonych na zesłaniu dzieci tzw. własowców.

Dążąc do kompletności kontyngentów zesłańczych, władze ZSRR nie zapomniały o odbywających kary pozbawienia wolności więźniach, których rodziny trafiły na zesłanie. 11 marca 1952 r. Prezydium Rady Najwyższej ZSRR wydało dekret postanawiający, że zwolnieni z więzień, obozów i poprawczych kolonii pracy Karaczajowie, Ingusze, Czeczeni, Kałmucy, Bałkarzy, Niemcy, Tatarzy krymscy, Grecy, Irańczycy, Turcy, "kułacy" z zachodnich obwodów Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i republik bałtyckich (Litwa, Łotwa i Estonia), uczestnicy i współpracownicy podziemia nacjonalistycznego, członkowie sekt religijnych i inni, których rodziny znajdowały się na specjalnym osiedleniu "na zawsze", musieli być kierowani na specjalne osiedlenie i rozciągnięte na nich zostało działanie dekretu z 26 listopada 1948 r. o zbiegostwie z miejsc przymusowego osiedlenia, którym mowa będzie dalej.

Formalny status specjalnych przesiedleńców został określony w Ustawie tymczasowej o prawach i obowiązkach specjalnych przesiedleńców, o administracyjnych funkcjach i uprawnieniach administracji osiedlowej w rejonach rozsiedlenia specjalnych przesiedleńców z 25 października 1931 r. Akt ów ustalał: 1) obowiązek wykonywania pracy wskazanej przez komendanturę OGPU ze strony zesłańców zdolnych do pracy, 2) przywiązanie zesłańców i ich rodzin do konkretnych osiedli i domostw i zakaz ich zmiany bez zezwolenia komendantury OGPU, 3) zakaz opuszczania osiedli bez zezwolenia komendantury OGPU za wyjątkiem okoliczności związanych z wykonywaną pracą, 4) obowiązek utrzymywania w należytym stanie na swój koszt wykorzystywanego majątku państwowego i społecznego, 5) obowiązek bezwzględnego przestrzegania reżimu ustanowionego przez komendanturę OGPU oraz wszystkich poleceń władz państwowych. Jako prawa specjalnych przesiedleńców dokument ów wymieniał: 1) prawo do odzyskania pełni praw obywatelskich po upływie 5 lat pod warunkiem pełnego przestrzegania ustanowionych dla nich zasad i wykonywania poruczonej im pracy, 2) prawo do zapłaty za pracę i zaopatrzenia zgodnie z ogólnymi zasadami związanymi z wykonywaną pracą, 3) prawo do bezpłatnej opieki medycznej i pomocy społecznej, 4) prawo korzystania ze szkół i uczestnictwa w kursach itp. na tych samych zasadach co ludzie wolni, 5) organizowania za zgodą komendantury OGPU życia kulturalno-oświatowego wewnątrz osiedli, w tym organizowania się w tym celu w formie kółek samokształcenia, zainteresowań, artystycznych itp., 6) utrzymywania nieograniczonej korespondencji, otrzymywania prasy i literatury wydawanej w ZSRR, 7) wznoszenia dla siebie domów mieszkalnych i obiektów gospodarczych, posiadania inwentarza gospodarczego i żywego, 8) powierzania za zgodą komendantury swoich dzieci (do lat 14) i niezdolnych do pracy starców pod opiekę krewnych bądź znajomych. Ta ostatnia możliwość, będąca faktycznie potencjalnym kanałem zwolnienia z zesłania dla części deportowanych, wedle okólnika GUŁag z 29 grudnia 1931 r. miała być stosowana tylko wyjątkowo. Jednakże w praktyce skorzystano w niej w dziesiątkach tysięcy przypadków, bowiem ogniwa OGPU, a później NKWD były zainteresowane pozbyciem się nieproduktywnej części zesłańców. W tym trybie w latach 1934-1938 zwolniono z zesłania 33565 osób.

Już w 1930 r. jako przedmiot sporów ośrodków decyzyjnych pojawił się problem prawnego określenia wyborczej dyskryminacji deportowanych kułaków., ale nie znalazł on wówczas formalnego rozwiązania. 30 czerwca 1931 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) uchwaliło przygotowane przez tzw. komisję Andriejewa postanowienie O przywróceniu kułakom praw obywatelskich, a w konsekwencji tegoż 3 lipca 1931 r. Centralny Komitet Wykonawczy ZSRR przyjął postanowienie O trybie przywracania praw obywatelskich wysiedlonym kułakom, w którym stwierdzono: "Kułacy pozbawieni praw wyborczych na podstawie konstytucji republik związkowych i ogólnozwiązkowej instrukcji o wyborach do rad i wysiedleni z granic osiedli i osad, w których wcześniej zamieszkiwali, na podstawie postanowień ogólnych zebrań obywateli osiedli i lokalnych organów władzy za antysowieckie i antykołchozowe wystąpienia (podpalenia, bandytyzm itp.), po upływie 5 lat od dnia wysiedlenia odzyskują wszystkie prawa obywatelskie i otrzymują prawo głosu wyborczego: a) jeśli w tym okresie dowiodą, że porzucili walkę przeciw zorganizowanemu w kołchozach chłopstwu i przeciw przedsięwzięciom władzy radzieckiej nakierowanym na rozwój rolnictwa; b) jeśli zaprezentują się jako rzetelni i sumienni pracownicy". W lutym 1932 r. Centralny Komitet Wykonawczy ZSRR uzupełnił to postanowienie wprowadzając możliwość wcześniejszego (przed upływem 5 lat od wysiedlenia) przywrócenia praw wyborczych tym deportowanym kułakom, którzy wykazaliby się szczególnie wydajną pracą i lojalnym stosunkiem do władzy radzieckiej. CIK ZSRR zażądał, by terenowe organy władzy przedstawiły spisy takich specjalnych przesiedleńców. Objętym nimi osobom wydawano dokumenty uprawniające do dowolnego wyboru miejsca zamieszkania na całym obszarze ZSRR. W następstwie tych uregulowań część zesłańców nie tylko odzyskała prawa obywatelskie i skreślona została z rejestrów zesłańczych, ale także otrzymała paszporty bez jakichkolwiek wpisów ograniczających swobodę poruszania się. Problem przywracania "byłym kułakom" praw obywatelskich miał swój ciąg dalszy. 27 maja 1934 r. CIK ZSRR przyjął postanowienie (formalnie polecił krajowym i obwodowym komitetom wykonawczym) nawiązujące do regulacji z 3 lipca 1931 r. i nakazujące przywracanie praw obywatelskich "byłym kułakom", którzy w miejscach przymusowego osiedlenia wykazali się rzetelną pracą i lojalnym stosunkiem do władzy radzieckiej, po 5 latach od dnia wysiedlenia, w odniesieniu do zatrudnionych przy wydobyciu złota i platyny już po 3 latach, a w odniesieniu do szczególnie wyróżniających się w pracy zesłańców, zwłaszcza spośród młodzieży, jeszcze przed upływem tych terminów. Nie obwarowywano tego postanowienia żadnymi dodatkowymi zastrzeżeniami, co doprowadziło do przywracania także prawa swobodnego wyboru miejsca pobytu, w tym i opuszczania specjalnych osiedli. Rychło jednakże uznano to za błąd i 25 stycznia 1935 r. wydane zostało uzupełniające postanowienie CIK ZSRR, zgodnie z którym przywrócenie wysiedlonym kułakom praw obywatelskich nie oznaczało uzyskania przez nich prawa do zmiany miejsca osiedlenia. Zesłańcy tacy mogli jednak przemieszczać się w granicach administracyjnych rejonu zamieszkania, mogli wstępować do związków zawodowych, swobodnie wybierać miejsce pracy w granicach owego rejonu, w którym mieszkali oraz mogli otrzymywać paszporty, jednak ze stosownymi wpisami. W praktyce NKWD postanowienie to było interpretowane jako nakaz przywrócenia ogólnego statusu zesłańców (w tym odbierania im paszportów, poddania restrykcyjnym zasadom zatrudnienia, płacy i obciążenia zarobków podatkiem na rzecz administracji NKWD) także wobec tych restytuowanych w prawach obywatelskich, których wcześniej z rejestrów już wykreślono, co nawet radzieccy juryści uznali za sprzeczne z zasadami prawa.

W końcu lat 30. większość zesłańców pozostawała jednak bez paszportów. Dotyczyło to zarówno zatrudnionych w rolnictwie, jak w przemyśle czy górnictwie i mieszkających w przykopalnianych czy przyfabrycznych osadach. W drugiej połowie 1939 r. niektórym zesłańcom zatrudnionym w budownictwie, leśnictwie i innych gałęziach gospodarki na podstawie umowy o pracę paszporty zdecydowano się wydawać, jednakże z wpisem ograniczającym swobodę poruszania się do wskazanego rejonu. Paszport mogli też uzyskać zesłańcy wstępujący w związek małżeński z ludźmi wolnymi.

26 lutego 1944 r. NKWD wydał rozkaz O trybie wydawania paszportów specjalnym przesiedleńcom. Przewidywał on zachowanie tych dokumentów przez tych specjalnych przesiedleńców, którzy dysponowali nimi w chwili wysiedlenia, nakazując jedynie wpisywanie w nich adnotacji o obowiązku zamieszkiwania w określonym kraju, obwodzie i rejonie. Wszelako gdy przybywali do osad wiejskich (a to dotyczyło ogromnej części specjalnych przesiedleńców), gdzie nie było systemu paszportowego, wówczas tracili posiadane dokumenty i - podobnie jak ci, którzy nie dysponowali nimi także przed wysiedleniem - podlegali zasadom życia obywateli bez paszportów. Kompleksowo status specjalnych przesiedleńców regulowało postanowienie Rady Komisarzy Ludowych ZSRR z 8 listopada 1945 r. O położeniu prawnym specjalnych przesiedleńców, którego porównanie z cytowaną wyżej ustawą z 25 października 1931 r. pozwala uchwycić istotę prawnego statusu zesłańców w całym omawianym okresie. Postanowienie to stwierdzało na samym początku: "Specjalni przesiedleńcy korzystają ze wszystkich praw obywateli ZSRR za wyjątkiem ograniczeń przewidzianych w niniejszym postanowieniu". Jako pierwsze z tych ograniczeń cytowany dokument wskazywał zobowiązanie specjalnych przesiedleńców do pracy społecznie użytecznej. Drugim ograniczeniem był zakaz opuszczania miejsca zesłania bez zezwolenia komendanta specjalnej komendantury NKWD. W przypadku naruszenia tego zakazu zesłańcy ponosili odpowiedzialność karną za zbiegostwo. Głowy rodzin były zobowiązane w ciągu trzech dni informować komendanta osiedla o wszelkich zmianach w swojej rodzinie (śmierć, urodzenie, a także ucieczka) pod groźbą odpowiedzialności karnej za ukrycie tych faktów. Za naruszenie regulaminu miejsc osiedlenia specjalni przesiedleńcy podlegali karom administracyjnym w wymiarze do 100 rubli lub do 5 dni aresztu.

W latach 1948-1949 przeprowadzona została ponowna rejestracja specjalnych przesiedleńców, w toku której zmuszono ich do podpisywania zobowiązań do nieopuszczania miejsc osiedlenia, zakładano im karty osobowe z odciskami palców, fotografia i szczegółowym rysopisem, zobowiązywano do comiesięcznego składania informacji o składzie rodzin. Wprowadzono zatem wobec nich rozwiązania, które zwykle stosowane bywaj wobec przestępców kryminalnych.

W końcowych latach epoki masowych deportacji, w atmosferze zrodzonej po śmierci Stalina i upadku Berii, nastąpiło pewne rozluźnienie reżimu zesłańczego, widoczne zwłaszcza w odniesieniu do specjalnych przesiedleńców. 5 lipca 1954 r. Rada Ministrów ZSRR przyjęła postanowienie O zdjęciu niektórych ograniczeń w prawnym położeniu specjalnych przesiedleńców, w którym stwierdzano, że w związku z przemianami zachodzącymi w kraju ustąpiła konieczność stosowania ograniczeń przyjętych wcześniej. Osobom pozostającym w rejestrach specjalnych przesiedleńców, zajmującym się pracą społecznie użyteczną, przyznano prawo wyboru miejsca zamieszkania w republice (kraju, obwodzie), do którego zostali wysiedleni (musieli jednak potwierdzić fakt zmiany miejsca zamieszkania w organie prowadzącym rejestr zesłańców w miejscu, które opuszczali i w nowym miejscu pobytu) i prawo swobodnego przemieszczania się po całym obszarze ZSRR na podstawie delegacji służbowych. Obowiązek rejestrowania się w lokalnych organach MWD został ograniczony do jednokrotnego w roku. Z rejestrów wykreślone zostały dzieci specjalnych przesiedleńców do 16 lat, co zredukowało ogólną liczbę specjalnych osiedleńców o ok. 1/3. Za naruszenie regulaminów miejsc osiedlenia zaprzestano stosowania kary aresztu w trybie administracyjnym.

W przypadku zesłańców innych kategorii, zesłanych do osad pozostających pod normalną administracją, zakres ograniczeń był mniejszy: mogli oni poruszać się po obszarze rejonu np. w celach handlowych czy zawodowych, choć nie wolno im było bez stosownych zezwoleń przeprowadzać się z jednej miejscowości do drugiej. W określonych odstępach czasu (co miesiąc, a czasem co tydzień) musieli meldować się w lokalnych placówkach NKWD.

Poważnym problemem dla władz było zbiegostwo z miejsc zesłania. Skala tego zjawiska na ogół sięgała paru procent poszczególnych kontyngentów. Wyjątkowe nasilenie przybrało ono tylko wśród deportowanych "kułaków", zwłaszcza na początku zesłania: w 1932 r. było udziałem 15,7%, a w 1933 r. aż 18,9% deportowanych. W okresie od 1932 do 1940 r. zbiegło 629042 "kułaków", a schwytano, bądź powróciło dobrowolnie jedynie 235120 osób. Taka tendencja - przewagi liczby zbiegów nad powracającymi z ucieczek - utrzymywała się aż do 1937 r. W miarę stabilizacji sytuacji życiowej na zesłaniu skłonność do zbiegostwa malała, choćby z uwagi na ewidentne straty materialne wynikające z ucieczki, która musiała wiązać się z porzucenie wszystkiego, czego z ogromnym trudem zesłańcy dorobili się w pierwszych latach przymusowego osiedlenia. Trzeba też mieć na uwadze, że najaktywniejsi, młodzi, zdrowi mężczyźni, którym najłatwiej było podjąć ucieczkę, w sporej części bądź już to z powodzeniem uczynili, bądź też po nieudanej próbie nie chcieli ponawiać ryzyka. Początkowo wymiar kary za ucieczki nie był wyraźnie określony. Postanowienie Centralnego Komitetu Wykonawczego i Rady Komisarzy Ludowych ZSRR z 3 października 1930 r. ustalało jedynie, że ucieczki były karane osadzeniem w poprawczych obozach pracy. Stan taki powodował - jak się zdaje - pewną dowolność w zakresie stosowanych sankcji, jakkolwiek normą stało się prawdopodobnie karanie - zgodnie z art. 82 Kodeksu Karnego Rosyjskiej FSRR - kara 8 lat pobytu w obozie pracy. Kwestie te unormował w odniesieniu do większości deportowanych dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 26 listopada 1948 r. O odpowiedzialności karnej za ucieczki z miejsc obowiązkowego i stałego osiedlenia osób wysiedlonych w oddalone rejony Związku Radzieckiego w  okresie Wojny Ojczyźnianej. Jak wspomniano, dekret ów wprowadzał podział specjalnych przesiedleńców na dwie podkategorie: wyszczególnione w nim kontyngenty specjalnych osiedleńców nie tylko zostały uznane za zesłane "na zawsze", ale objęto je znacznie surowszymi karami za zbiegostwo. Organem powołanym do rozpatrywania spraw w tym zakresie dekret ów czynił Kolegium Specjalne (OSO) przy MWD, wprowadzając zarazem jednolitą karę za ucieczkę - 20 lat "robót katorżniczych". Wedle tego samego dekretu za pomoc uciekinierom w ukrywaniu się, przygotowaniach do ucieczki, a także zezwalającym zesłańcom na powrót do poprzednich miejsc zamieszkania i pomagającym im w urządzeniu się w tych miejscach groziła kara 5 lat pozbawienia wolności.

Zesłańcy mogli zachować członkostwo partii komunistycznej i komsomołu, jeśli nie usunięto ich w trybie indywidualnym. Specjalni osiedleńcy nie mogli być natomiast członkami związków zawodowych.

Zesłańcy na równi z innymi obywatelami opłacali podatki i inne świadczenia na rzecz państwa, chyba że okresowo byli od nich zwalniani, zwłaszcza w początkowym okresie przymusowego osiedlenia. Specjalnym osiedleńcom ponadto potrącano z zarobków - co miało oczywisty wymiar represji - dodatkowe świadczenie za "ochronę" ich przez NKWD, czyli w praktyce na utrzymanie systemu specjalnej administracji (komendantur) .

Formalnie na zesłańców rozciągało się wiele powszechnie obowiązujących w ZSRR (co nie znaczy, że przestrzeganych) norm prawnych odnoszących się do zatrudnienia, wynagradzania, zabezpieczenia socjalnego, bezpieczeństwa pracy itp. Jeśli byli oni zaliczeni do kategorii specjalnych osiedleńców, wówczas ciążył na nich obowiązek wykonywania pracy, do której zostali administracyjnie skierowani przez nadzór NKWD. Pozostali formalnie dysponowali swobodą wyboru zatrudnienia. Była to jednak najczęściej czysta teoria, bowiem faktycznie znajdowali się w sytuacji przymusu sytuacyjnego, wynikającego z lokalnych uwarunkowań (np. umieszczenie w kołchozie czy sowchozie "skazywało" na pracę w tych przedsiębiorstwach), albo też w ogóle pracy dla nich nie było. Na samym początku tzw. zsyłki kułackiej specjalna komisja ustaliła, że zapłata dla wykorzystywanych jako siła robocza deportowanych byłych kułaków winna być taka sama jak dla pracowników wolnonajemnych. Miesiąc później jednak zmieniono to postanowienie, wprowadzając zasadę, że wynagrodzenie zesłańców powinno być o 20-25 % niższe i że nie obejmowały ich przepisy o zabezpieczeniu socjalnym pracowników.

Niewłaściwe wykonywanie powierzonych obowiązków czy naruszanie dyscypliny pracy pociągało za sobą odpowiedzialność administracyjną i karną. W wypadku specjalnych przesiedleńców prawo nakładania kar administracyjnych miał komendant osiedla, który także mógł kierować ich sprawy na drogę postępowania karnego zgodnie z regulacjami prawnymi dotyczącymi dyscypliny pracy wprowadzonymi w 1938 r., a zaostrzonymi w 1940 r. Przewidywały one np. za spóźnienie do pracy karę 3 miesięcy robót poprawczych lub obniżenie przez określony czas zarobków o 25% i więcej. Instrumenty wynikające z prawodawstwa o dyscyplinie pracy pozostawały oczywiście w rękach władz w odniesieniu do zesłańców pozostałych kategorii, formalnie zatrudnionych na ogólnych warunkach.

Zniesienie statusu zesłańczego wobec poszczególnych kontyngentów specjalnych osiedleńców nastąpiło w połowie lat 50. 13 sierpnia 1954 r. Rada Ministrów ZSRR ostatecznie zniosła ograniczenia wobec "byłych kułaków", a także wobec części Niemców. Od końca 1955 r. poczęto skreślać z rejestru zesłańców przedstawicieli poszczególnych deportowanych narodów. W grudniu 1955 r. stosowna decyzja zapadła wobec Niemców, wmarcu 1956 r. wobec Kałmuków, oraz Greków, Bułgarów i Ormian deportowanych z Krymu. W kwietniu 1956 r. zwolniono z zesłania Tatarów krymskich, Bałkarów, Turków meschetyńskich, Kurdów i Ormian z Gruzji, a w lipcu 1956 r. - Czeczenów, Inguszów i Karaczajów. Decyzjom tym towarzyszył jednak zakaz powrotu w rodzinne strony. W odniesieniu do niektórych narodów zakaz ten szybko został cofnięty i nastapił proces przywracania utraconej autonomii (Czeczeni, Bałkarzy, Karaczajowie, Kałmucy), ale wobec Niemców i grup deportowanych z Krymu ograniczenie te zlikwidowano dopiero w latach 70. 31 października 1957 r. wydany został dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR w sprawie Azerów wysiedlonych w 1944 r. z Gruzji.

Niezwykle powikłany okazał się los Polaków deportowanych w 1936 r. z Ukraińskiej SRR do Kazachstanu. W 1947 r. zostali oni wykreśleni z rejestru zesłańczego, lecz rok później decyzję tę uznano za nieprawidłowa i cofniętą ją. Kontyngent ów w całości został zwolniony z zesłania na podstawie odrębnego postanowienia Rady Ministrów ZSRR z 17 stycznia 1956 r.

Bardzo opornie przebiegało zdejmowanie ograniczeń prawnych ze specjalnych osiedleńców deportowanych z republik nadbałtyckich i Ukrainy. W pierwszym okresie "odwilży" decyzje o ich zwalnianiu podejmowane były tylko indywidualnie. W efekcie po 1956 r. zesłańcy z republik nadbałtyckich i Ukrainy stanowili ogromną większość pozostających jeszcze na specjalnym osiedleniu. Znaczący postęp w tym zakresie przyniósł dopiero dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 19 maja 1958 r., na którego podstawie zwolniono "osoby wspierające podziemie nacjonalistyczne i członków ich rodzin, byłych kułaków i ich rodziny, członków rodzin byłych obszarników, fabrykantów, kupców, przywódców i uczestników burżuazyjnych partii politycznych i organizacji antyradzieckich, czołowych funkcjonariuszy byłych burżuazyjnych rządów". Na początku 1959 r. w rejestrach specjalnych osiedleńców pozostawało jeszcze 49,4 tys. osób, głównie zaliczanych do ukraińskich nacjonalistów. Większość z nich odzyskała wolność na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 7 stycznia 1960 r. Jednocześnie ze zwalnianiem specjalnych osiedleńców likwidowane były kontyngenty ssylnoposielenców i ssylnych. Dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 10 marca 1956 r. zwolnił ogromną większość zesłańców tych kategorii.

Czas i miejsce zesłania

Czas zesłania wynikał bądź z postanowień sądowych czy też administracyjnych wydawanych przez OSO - co dotyczyło decyzji imiennych, choćby wydawanych masowo - bądź też z aktów prawnych, na podstawie których dokonywane były masowe operacje przesiedleńcze, w tym z zaliczenia do danej kategorii zesłańców. Ten ostatni czynnik nie zawsze jednak miał rozstrzygające znaczenie, następowały bowiem przesunięcia poszczególnych grup deportowanych z jednej kategorii do innej, a także już w trakcie zesłania zmieniano - bądź wprowadzano jeśli wcześniej nie istniał - zapis ustalający czas pobytu w miejscu przymusowego osiedlenia.

Decyzje powzięte wobec "byłych kułaków" przewidywały przywrócenie im pełni praw obywatelskich już po upływie 5 lat, co można traktować jako wyznacznik czasu trwania zesłania, zwłaszcza że korespondowało to z regulacjami dotyczącymi zesłania w trybie indywidualnym (sądowym i pozasądowym). Zwolnienie z zesłania tego kontyngentu jednak nie nastąpiło w tym terminie - o czym była już wyżej mowa - lecz ostatecznie niemal 20 lat później, kiedy znaczna część przesiedlonych nie żyła.

Deportowani w toku operacji wiosennej w 1941 r. z nowo przyłączonych terytoriów w momencie wysiedlania mieli status zesłanych na osiedlenie (ssylnoposielency) na 20 lat. Jednakże w 1952 r. zostali przeniesieni do kategorii specjalnych osiedleńców (spiecposielency). Od tego momentu już wszyscy deportowani z republik nadbałtyckich należeli zatem do kategorii specjalnych osiedleńców, ale występowały wśród nich trzy różne podkategorie, wyodrębniane właśnie z uwagi na czas zesłania: deportowani w 1941 r. byli zesłani na lat 20 (tego bowiem wspomniane przesunięcie nie zmieniło); w odniesieniu do deportowanych w latach 1945-1948 okres zesłania nie był określony; deportowani w latach 1949-1952 byli zesłani na zawsze. Z kolei deportowani z Ukrainy po jej ponownym zajęciu przez Armię Czerwoną w 1944 r. byli zesłani na 5 lat. Pod tym względem ich status był więc wzorowany na deportacji kułaków. Dopiero w 1949 r., gdy ów pięcioletni okres dobiegał końca, MWD ZSRR wystąpiło z wnioskiem, aby uznać ich za wysiedlonych na zawsze lub przynajmniej na 20 lat. W kwietniu 1950 r. Rada Ministrów ZSRR zadecydowała o uznaniu deportowanych z Ukrainy z określonym czasem zesłania za specjalnych przesiedleńców zesłanych na zawsze.

Brak oznaczenia okresu zesłania był cechą charakterystyczną decyzji o deportacji całych narodów. Ta kwestia znalazła jednak ostateczne uregulowanie, gdyż 21 lutego 1948 r. Rada Ministrów ZSRR przyjęła postanowienie O zsyłce, wysyłce i specjalnych osiedleniach. Postanowienie to rozstrzygało, iż deportowani w latach wojny Niemcy, Kałmucy, Czeczeni, Ingusze, Karaczajowie, Bałkarzy, Turcy, Kurdowie, Ormianie, Tatarzy krymscy, Bułgarzy oraz Grecy z Krymu byli wysiedleni na zawsze.Potwierdził to dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 26 listopada 1948 r. o zbiegostwie z miejsc przymusowego osiedlenia.

Miejsce wysiedlenia określane było na różnym szczeblu konkretyzacji postanowień o deportacji. Czasem rozstrzygały o tym już zasadnicze decyzje (dekrety Prezydium Rady Najwyższej ZSRR, uchwały rządu), częściej jednak precyzyjne ustalenia zawierały dopiero zarządzenia wykonawcze. Po wybuchu wojny radziecko-niemieckiej w praktyce kwestie te regulował z zasady swymi decyzjami Państwowy Komitet Obrony. Podstawowe znaczenie dla ustalania rejonów osiedlenia deportowanych grup ludności miały względy ekonomiczne. Było tak od tzw. zsyłki kułackiej, o czym wyraźnie świadczą ówczesne decyzje dotyczące wykorzystania siły roboczej przesiedlanych kułaków. Deportowanych kierowano przede wszystkim tam, gdzie ze względów geograficznych i klimatycznych trudno było ściągnąć inną niż przymusowa siłę roboczą, a których eksploatację uważano za celową. Były to więc północne tereny Rosji europejskiej, Syberia, Kazachstan, Uzbekistan. Na początku lat 30. w kierownictwie ZSRR, a zwłaszcza w OGPU, żywa była idea kolonizacji bogatych, lecz trudno dostępnych części kraju poprzez osiedlanie tam zesłańców objętych przymusem pracy. Faktycznie jednak nigdy nie opracowano kompleksowego planu w tym względzie, zawierającego odpowiednia listę rejonów i miejsc przymusowego osiedlenia. Stwarzało to organom OGPU znaczną swobodę działania, a te - zwłaszcza na średnich szczeblach - były wysoce zainteresowane m.in. uwzględnianiem takich czynników jak oddalenie specjalnych osiedli od siedzib miejscowej ludności i szlaków komunikacyjnych, a to z uwagi na trudność ucieczki. Toteż często lokowano te osiedla w kompletnej głuszy, w oderwaniu od jakichkolwiek związków z otoczeniem, co stawiać musiało pod znakiem zapytania - jeśli wprost nie wykluczało - możliwość realizacji w ten sposób zamiarów kolonizacyjnych. Z drugiej strony na rozsiedlenie deportowanych wpływ miały funkcjonujące w ZSRR mechanizmy dystrybucji siły roboczej. Do NKWD zwracały się poszczególne resorty gospodarcze lub specjalny komitet ewidencji i rozdziału siły roboczej przy Radzie Komisarzy Ludowych, postulując skierowanie określonej liczby zesłańców do wskazanych obwodów czy rejonów.

Jeśli wziąć pod uwagę cały rozpatrywany tu okres, to stwierdzić można, że największa część przymusowo przesiedlanych kierowana była do Kazachstanu. Na czołowe - choć nie pierwsze - miejsce wśród rejonów zesłania trafił on już w drugiej fazie deportacji kułaków. W końcu 1931 r. było tam osiedlonych 13,5% spośród 1421380 osób tworzących ten kontyngent. Więcej zesłano jedynie na Ural (38%) i Zachodnią Syberię (20%). 1 stycznia 1941 r. było tam już jednak 18,8% kontyngentu kułackiego (180 tys. osób). Wskazywało to zarówno na kierowanie tam strumienia późniejszych fal tzw. zsyłki kułackiej, jak i na mniejszą skalę zwolnie z zesłania w tej republice. W 1941 r. największe grupy zesłaców-kułaków znajdowały się poza tym na południowej Syberii (zwłaszcza w obwodzie nowosybirskim, a także omskim i irkuckim), na Uralu (obwody swierdłowski i czelabiński), w północnych obwodach Rosji europejskiej (obwody mołotowski, archangielski). Na początku 1945 r. w Kazachstanie znajdowało się już niemal 39% wszystkich specjalnych osiedleńców. Ów szczególny priorytet Kazaskiej SRR wiązał się z dążeniem do skompensowania powstałych tam w latach trzydziestych ogromnych strat demograficznych oraz z rozwojem gospodarczym tej republiki, zwłaszcza w okresie wojny. W okresie II wojny światowej kierunki przesiedlenia zostały w zasadzie utrzymane, lecz zmieniła się wielkość strumieni przesiedleńców kierowanych do poszczególnych regionów. Stopniowo nasilało się kierowanie zesłańców do Uzbekistanu, który rychło stał się jednym z głównych obszarów zesłań. Spośród deportowanych kułaków osiedlono tam tylko 1,2%. W 1945 r. Uzbecka SRR zajmowała jednak na liście regionów zesłańczych drugą pozycję po Kazachstanie: osiedlonych było tam już 8% wszystkich specjalnych przesiedleńców. Na początku 1945 r. zesłańcy rozmieszczeni byli w 6 republikach związkowych, 8 republikach autonomicznych, 5 krajach i 27 obwodach. W sumie w rejestrach specjalnych osiedleńców zapisanych było wówczas 2230500 osób. Osiem lat później nieco powiększyło się rozproszenie zesłańców. Dokonujące się przesunięcia pewnych grup powodowały, iż zwiększała się ich liczba w obwodach, do których pierwotnie nie byli przesiedlani, a zarazem zmniejszał się ich odsetek w jednostkach największej koncentracji przesiedleńców. Istotny wpływ na strukturę geograficznego rozmieszczenia zesłańców miał też proces zwalniania ze specjalnego osiedlenia "byłych kułaków". 1 stycznia 1953 r. 2819776 zesłańców wszystkich kategorii znajdowało się w 6 republikach związkowych, 8 republikach autonomicznych, 4 krajach i 31 obwodach. W Kazachstanie znajdowało się 35,6% spośród nich, w Uzbekistanie 6,7%, w Kraju Krasnojarskim 6,5%, w Kirgizji 5,1%, w Kraju Ałtajskim 4,9%. W obwodzie nowosybirskim pozostawało już tylko 4% zesłańców, podczas gdy w czasach tzw. zsyłki kułackiej był to obszar dorównujący niemal intensywnością osiedlania zesłańców Kazachstanowi.

Źródła: Dieportacyi narodow SSSR (1930-je - 1950-je gody), cz.1, Moskwa 1992, s.122-124, 167-180, 201-203; Iosif Stalin - Ławrientiju Bierii: "Ich nado dieportirowatâ™". Dokumienty, fakty, kommientarii, red. N.F.Bugaj, Moskwa 1992, s.237, 245.



Tryb deportacji

Odpowiednie instrukcje ustalały sposób przygotowania oraz tryb przeprowadzenia operacji wysiedleńczych. W przypadku deportacji kułaków, która miała dość długotrwały i zdecentralizowany charakter, szczegółowe wytyczne co do sposobu prowadzenia działań przygotowawczych i samego przesiedlenia formułowane były na szczeblu republik, krajów i obwodów. Na przykład w odniesieniu do deportacji kułaków z Północnego Kaukazu tego typu dyrektywy wydało Biuro Północnokaukaskiego Komitetu Krajowego WKP(b).

Bardzo precyzyjnie regulowane były niemal wszystkie aspekty operacji deportacyjnych w latach 40. W instrukcjach określane były siły i środki aparatu bezpieczeństwa (w tym odpowiednie kontyngenty kadrowych funkcjonariuszy, milicjantów i żołnierzy) przeznaczone do jej wykonania, zasady przygotowania do niej lokalnych władz politycznych i administracyjnych oraz rozpoznania (w tym i agenturalnego) poszczególnych środowisk ludności przeznaczonej do wysiedlenia, drobiazgowo regulowany była organizacja grup operacyjnych prowadzących samą akcję wysiedleńczą, sposób ich postępowania, uprawnienia wysiedlanych. Ustalano w nich terminy, sposób przygotowania, ilość i rozmieszczenie środków transportu, wielkość zasobów żywnościowych i normy wyżywienia na okres podróży wysiedlanych, zasady konwojowania i zakres oraz sposób wykonywania opieki sanitarnej.

Przy całym zróżnicowaniu, instrukcje te opierały się na pewnym powtarzającym się schemacie. Bezpośrednie przeprowadzanie operacji powierzano specjalnym grupom operacyjnym, jednakże we wstępnym ich przygotowaniu uczestniczyć miały na ogół lokalne władze administracyjne i partyjne, miejscowy aparat bezpieczeństwa i milicja. Samą akcję poprzedzało rozpoznanie stanu i sytuacji poszczególnych rodzin, mające zaktualizować dane pozostające w dyspozycji aparatu bezpieczeństwa i administracji państwowej. Ustalano trasy dojścia do poszczególnych domostw i transportu deportowanych do punktów zbornych. Rezerwowe oddziały milicji i wojska rozlokowane w odpowiednich punktach miały stanowić gwarancję szybkiej interwencji na wypadek powstania jakichkolwiek trudności i oporu ze strony wysiedlanych. Wszyscy członkowie grup operacyjnych wyposażeni byli w broń i ostrą amunicję. Zalecano na ogół by broń stosować jako środek ostateczny, w wypadku zaatakowania grupy, zagrożenia napaścią lub w wypadku napotkania oporu. Wysiedlanie miało zaczynać się w nocy lub o świcie. Grupa operacyjna wkraczając do mieszkania danej rodziny miała wszystkich zgromadzić w jednej izbie, sprawdzić obecności, a następnie zażądać wydania broni i przeprowadzić rewizję w jej poszukiwaniu. Deportowanych należało zawiadomić o decyzji przesiedlenia ich do innych rejonów ZSRR. Wszystkie osoby obecne w domu deportowanych w chwili rozpoczęcia operacji oraz wchodzące do tego domu w trakcie przeprowadzania wywózki powinny zostać zatrzymane do zakończenia operacji, a następnie po sprawdzeniu dokumentów zwolnione, o ile nie były poszukiwanymi przez organy ścigania. Grupy operacyjne miały nie dopuszczać do gromadzenia się osób postronnych wokół domostw deportowanych. Zabraniano członkom grup operacyjnych zabierania jakiejkolwiek części majątku deportowanych, z wyjątkiem broni, "wrogiej literatury" oraz walut zagranicznych, które miały być przekazane odpowiednim władzom. Przedstawiciele władz lokalnych towarzyszący grupom operacyjnym mieli dokonywać spisu pozostawianego inwentarza i określać sposób jego zabezpieczenia. Instrukcje określały zasady i środki dostarczenia przesiedleńców do stacji załadowczych oraz ładowania ich do pociągów. Na ogół deportowani mieli być ładowani całymi rodzinami, choć niekiedy oddzielano ojców rodzin.

Specjalne instrukcje regulowały sposób formowania transportów kolejowych i przewożenia deportowanych: ustalały np. liczbę wagonów w składzie jednego pociągu, liczbę osób przewożonych jednym wagonem, ilość bagażu, jaką mogła zabrać jedna rodzina itp. Były to rozstrzygnięcia o fundamentalnym znaczeniu dla położenia deportowanym w pierwszych miesiącach ich przymusowego osiedlenia, niejednokrotnie warunkujące możliwość przetrwania tego najtrudniejszego okresu. Koreańczykom przesiedlanym w 1937 r. z Dalekiego Wschodu do Kazachstanu i Uzbekistanu nie tylko pozwolono zabierać dobytek i żywność, ale wręcz nakazano wzięcie ze sobą wyposażenia rolniczego i sprzętu łowieckiego. Formalną podstawą określającą tryb wywożenia polskich osadników z ziem zaanektowanych przez ZSRR była instrukcja o porządku przesiedlania polskich osadników z zachodnich obwodów Ukraińskiej SRR i Białoruskiej SRR. Wedle niej deportowanym tym wolno było zabrać w sumie do 500 kg bagażu na rodzinę. Dla deportowanych z republik nadbałtyckich limit ów ograniczono. Wysiedlanym miano zezwalać na zabranie rzeczy osobistego i domowego użytku (ubranie, obuwie, bieliznę, pościel, naczynia i sprzęt kuchenny, jedzenie na miesiąc dla całej rodziny, pieniądze) tylko do 100 kg na rodzinę. W rozkazie NKWD ZSRR z 23 czerwca 1941 r. O przesiedleniu z miasta Murmańska i obwodu murmańskiego obywateli innych państw wysiedlanym pozostawiono 10 dni na spieniężenie majątku. Z kolei postanowienie PKO z 6 września 1941 r. O przesiedleniu Niemców z Moskwy, obwodu moskiewskiego i obwodu rostowskiego zezwalało przesiedlanym na zabranie bagażu i żywności w ilości do 200 kg na osobę. Ich budynki, inwentarz gospodarski i zasiewy miały być przekazane specjalnym komisjom, a na miejscu osiedlenia mieli oni uzyskać ekwiwalentne dobra. Natomiast deportowanym w 1943 r. Karaczajom pozwalano zabrać ze sobą zaledwie 100 kg dobytku, łącznie z żywnością, a więc podobnie jak przesiedlanym z republik bałtyckich. Plan przymusowego przesiedlenia Czeczenów i Inguszów opracowany w połowie grudnia 1943 r. przewidywał, że przesiedleńcy będą mogli zabrać po 500 kg bagażu na rodzinę. Podobnie miało być w przypadku Tatarów krymskich, natomiast wysiedlanym później z Gruzji stosowna instrukcja umożliwiała zabranie do 1500 kg bagażu na rodzinę. W toku realizacji poszczególnych akcji deportacyjnych tych założeń często nie przestrzegano, z zasady na niekorzyść represjonowanych.

Instrukcja o porządku przesiedlania tzw. polskich osadników z zachodnich obwodów Ukraińskiej SRR i Białoruskiej SRR przewidywała, że w każdym wagonie kolejowym znaleźć się powinno 25-30 osób wraz z bagażem. W składzie pociągu (zestawionym z 55 wagonów) miał znajdować się osobny wagon dla eskorty i wagon sanitarny oraz cztery wagony towarowe na większy bagaż deportowanych. Instrukcja dotycząca deportacji z krajów nadbałtyckich ustalała, że do jednego wagonu miało być ładowanych w przybliżeniu 25 osób. I w tym zakresie nie zawsze dotrzymywano litery tych zarządzeń, ładując czasem znacznie więcej osób. W toku późniejszych wysiedleń wprowadzano szereg nowych rozwiązań. Doświadczenia zdobywane podczas kolejnych deportacji pozwalały podejmować działania "usprawniające" wysiedlenia. Jeszcze w trakcie wysiedlania Karaczajów i Kałmuków do ich transportu używano pociągów zestawianych z 56 wagonów, a do każdego wagonu ładowano przeciętnie po 40 osób. Kiedy przygotowywano się do wysiedlenia Inguszów, Czeczenów i Bałkarów podjęto decyzje zmniejszające zapotrzebowania na środki transportu. Postanowiono mianowicie tworzyć pociągi składające się z 65 wagonów, co pozwoliło zmniejszyć ogólną liczbę użytych eszelonów, a równocześnie zdecydowano o zagęszczeniu wagonów przez ładowanie do każdego po 45 osób. Skasowano przy tym osobne wagony do przewozu bagażu, uzasadniając to zakazem zabierania przez deportowanych ciężkiego bagażu. Kiedy natomiast przeprowadzano deportacje z Gruzji, postanowiono, że do każdego dwuosiowego wagonu ładowanych będzie 5-6 rodzin, ale nie więcej niż 30 osób i 5-6 ton bagażu.

Instrukcje określające zasady przewozu deportowanych z reguły zawierały polecenie zapewnienia im w czasie podróży wyżywienia, w tym ciepłych posiłków. Polakom deportowanym w 1940 r. miano wydawać codziennie 800 g chleba na osobę oraz jeden gorący posiłek. Również decyzja w sprawie deportacji Tatarów zawierała postanowienie o zapewnieniu im w drodze ciepłych posiłków i wrzątku. W związku z wysiedleniem z Krymu Greków, Bułgarów i Ormian, PKO postanowił, że norma dobowa na jednego deportowanego wyniesie 500 g chleba, 70 g mięsa lub ryb, 60 g kaszy, 10 g tłuszczu. W podobnych granicach mieściły się przydziały żywności w innych operacjach przesiedleńczych. Faktyczne wykonywanie tych instrukcji odbiegało najczęściej od tych zapisów. Deportowani żywieni byli nieregularnie, najczęściej w znacznie skromniejszym wymiarze ilościowym, nie mówiąc już o jakości dostarczanego im pożywienia.

Przesiedleńcy w trakcie transportu mieli mieć również zapewnioną opiekę medyczną. Część instrukcji deportacyjnych przewidywała obecność w każdym transporcie lekarza i sanitariuszy (pielęgniarek), część zadowalała się przydzieleniem felczera w asyście pielęgniarek. Dla izolacji poważniej chorych wydzielany miał być wagon sanitarny, a służba medyczna dysponowac powinna odpowiednimi medykamentami i instrumentami.

Praktyka z zasady rozmijała się z postanowieniami instrukcji, zwłaszcza z tymi, które miały nadać deportacjom "humanitarny" charakter. Wstrząsające relacje z deportacji obywateli polskich, Czecznów, Tatarów krymskich stanowią tego aż nadto wystarczającą dokumentację. Możliwość zabrania większej lub mniejszej ilości odzieży, sprzętów czy żywności zależała najczęściej od dobrej lub złej woli funkcjonariuszy kierujących wysiedleniem. Dość swobodnie określali oni czas pozostawiany rodzinom na spakowanie się i przygotowanie do podróży, niekiedy skracając go do ledwie kilku minut, czasem nie pozwalając przy tym zabrać nawet żywności na drogę. Członkowie grup operacyjnych różnie też odnosili się do dotkniętej wysiedleniem ludności. Miały miejsce zarówno wypadki doradzania co zabrać, jak i częstsze przypadki okrucieństwa, brutalnego wypędzania i rabunku co cenniejszych rzeczy. Celowo lub nieświadomie dezinformowano deportowanych co do celu wyjazdu i długotrwałości podróży, najczęściej jednak w ogóle odmawiano na ten temat informacji. Wobec nieregularnego i niewystarczającego żywienia w trakcie transportu szczególnie dramatyczne było położenie rodzin, które nie zabrały ze sobą (czy to wobec zakazu, czy przez nieświadomość, lub wskutek dezinformacji) odpowiedniej ilości żywności. W trakcie deportacji zimowych nie dbano też na ogół o właściwe ogrzanie wagonów: nawet jeśli były w nich ustawione piecyki, to nie wystarczały one do zapewnienia odpowiedniej temperatury, a nadto nie zawsze dostarczano do nich stosowną ilość opału. Efektem tego wszystkiego były liczne zachorowania i przypadki śmiertelne, szczególnie wśród dzieci i starców. Zwłaszcza, że opieka medyczna najczęściej pozostawała w sferze teorii. Jeśli nawet faktycznie służba medyczna była wśród personelu pociągu i wykazywała chęć udzielenia pomocy, to rzadko dysponowała realnymi możliwościami skutecznego zadbania o chorych i słabych, zarówno ze względu na brak odpowiednich medykamentów, jak i z uwagi na możliwość sprawowania bezpośredniej opieki nad nimi.

Niektóre następstwa masowych deportacji

Najbardziej tragicznym skutkiem deportacji były ogromne straty ludzkie. Ofiary śmiertelne miały miejsce - w niektórych akcjach deportacyjnych w znacznym zakresie - już w trakcie wysiedlania. Obfitowała w nie także faza transportu do miejsc przymusowego osiedlenia. Z zasady najdramatyczniej przedstawiał się jednak los przesiedleńców w pierwszych miesiącach i latach w miejscu zesłania. Nowe, obce warunki przyrodnicze, brak odpowiednich mieszkań, niedostatek żywności czy wręcz głód, szalejące choroby, wyniszczająca praca - były to czynniki dziesiątkujące zesłańców. "Zsyłka kułacka" poniosła największe straty w latach 1932 i 1933, kiedy umarło odpowiednio 6,8 i 13,3 % zesłanych. W latach 1934-1940 wskaźnik ów był już znacznie niższy i wynosił średnio 2,15% rocznie. Skalę zjawiska w odniesieniu do deportowanych w latach 1943-1944 uzmysławiają dane o śmiertelności w jednym tylko 1945 r. Spośród deportowanych z Północnego Kaukazu zmarły wówczas 44652 osoby, wśród wysiedleńców z Krymu zanotowano 15997 zgonów, wśród zesłańców narodowości kałmuckiej - 3735 zgonów. W 1953r. radzieckie ministerstwo spraw wewnętrznych oceniało, iż od momentu osiedlenia, czyli w okresie ok. 9 lat, zmarło 23,7% deportowanych z Północnego Kaukazu, 19,6% deportowanych z Krymu, 17,4% Kałmuków, 14,6% deportowanych z Gruzji. W podobnym okresie, w latach 1932-1940, straty "kułaków" wyniosły 9,8%, były zatem zdecydowanie niższe.

Analiza informacji o położeniu deportowanych wskazuje, że wielu dyrektyw rządu mających umożliwić przesiedleńcom urządzenie się w nowym miejscu pobytu nie wykonywano, lub wykonywano częściowo. Tylko w pewnym stopniu uwzględniały one zresztą realną sytuację panującą w rejonach zesłania.

Zasadnicze znaczenie miało nieprzygotowanie do przyjęcia przesiedleńców w rejonach i obwodach, do których byli oni kierowani. W warunkach stałych niedoborów w gospodarce radzieckiej i skrajnie scentralizowanej dyspozycji środkami materialnymi i finansowymi (wzmocnionej jeszcze w okresie wojny), lokalne władze nie były w stanie - nawet jeśli chciały - rozwiązywać problemów przesiedleńców bez pomocy ze strony rządu. Ten ostatni wielokrotnie wprawdzie podejmował decyzje mające ułatwić sytuację deportowanych i stworzyć im korzystniejsze warunki bytowania, ale decyzje te były wykonywane w najlepszym wypadku częściowo, a niekiedy nie realizowano ich wcale. Ilustracją tego stanu był wynik postanowień Rady Komisarzy Ludowych ZSRR o skierowaniu do Kazachstanu w 1944 r. przydziałów materiałów na potrzeby budownictwa mieszkaniowego dla zesłańców. Republice przydzielono dodatkowo 52 tys. m3 drewna budowlanego, 85 tys. m2 szkła okiennego, 195 t gwoździ i 1200 t odlewów żelaznych. Rzeczywistość była jednak bardzo odległa od tych postanowień: do Kazachstanu dotarło zaledwie 12,4% preliminowanego drewna, 13% szkła, 40 % gwoździ, 39% odlewów. A sytuacja mieszkaniowa specjalnych przesiedleńców była dramatyczna. W Kirgizji do 1 września 1944 r. na 31tys. rodzin przesiedleńców tylko niespełna 5 tys. zapewniono mieszkania. W Kazachstanie w 1945 r. spośród 112102 rodzin specjalnych osiedleńców własnymi mieszkaniami dysponowały jedynie 12683, przy czym w obwodach dżambulskim i karagandyjskim do budowy domów dla specjalnych osiedleńców w ogóle nie przystąpiono. Podobnych przykładów tragicznej wprost sytuacji mieszkaniowej, skazującej na egzystencję w nieludzkich warunkach, na gnieżdżenie się w różnego rodzaju szopach gospodarczych, a niekiedy wprost pod gołym niebem, można przytaczać znacznie więcej. Przesiedleńcom z reguły brakowało wszystkiego: mieszkań, odzieży, obuwia, materiału siewnego, narzędzi do pracy.

W latach wojny, gdy w wyniku powszechnej mobilizacji wielu roczników mężczyzn szczególnie istotnym zjawiskiem stał się deficyt siły roboczej, władze lokalne były zobowiązane do maksymalizacji wykorzystania specjalnych osiedleńców właśnie w tym zakresie, zarówno w rolnictwie, jak i w innych gałęziach gospodarki. Oznaczało to intensyfikację eksploatacji deportowanych, choć w pewnym stopniu stwarzało też dla niektórych z nich szansę poprawy sytuacji. Rzecz polegała na tym, iż w niektórych obwodach, w których osiedlano zesłańców (m.in. w części obwodów Kazachstanu) brakowało dla nich przed wojną pracy. To zaś oznaczało brak dochodów, a nade wszystko brak przydziałów żywności i innych dóbr, lub nader ograniczone ich rozmiary zgodnie z zasadą "kto nie pracuje, ten nie je". Po mobilizacji zesłańcom łatwiej było o pracę, a niektórzy nawet mogli zająć lepsze, wcześniej niedostępne dla nich stanowiska. Nie oznaczało to wszakże likwidacji problemu bezrobocia wśród nich. Jeszcze w 1944 r. w Kazachstanie nie pracowało prawie 39% zdolnych do pracy przesiedleńców; w Uzbekistanie masowo nie zatrudniano Tatarów krymskich, a nawet pozbawiano pracy tych z nich, którzy już ją znaleźli. Średni zarobek przesiedleńców był przy tym o 20-30% niższy od innych pracowników zatrudnionych w tych samychprzedsiębiorstwach. Należy wszakże brać pod uwagę, że produktywność zesłańców była niższa niż miejscowej ludności. W ogromnej większości zesłańcy nie posiadali kwalifikacji odpowiadających miejscowemu zapotrzebowaniu na siłę roboczą, a ich wydajności nie sprzyjały bardzo ciężkie warunki bytowania.

Osobnym problemem był los dzieci. We wszystkich deportacjach stanowiły one ogromny odsetek zesłańców. Dzieci te marły z głodu, zimna, wycieńczenia i chorób. Wiele z nich pracowało ponad siły. Powinny one uczyć się, jednakże obowiązek szkolny nie był wobec nich przestrzegany. W Kazachstanie w 1944 r. spośród 50329 dzieci w wieku szkolnym z rodzin przesiedleńców tylko 6099 (tj. ok. 12%) uczęszczało do szkół. Podobnie było w Kirgizji, gdzie na 21015 dzieci uczyło się zaledwie 6643. W wielu miejscach osiedlenia zesłańców istniały tylko szkoły początkowe, siedmioletnich było już znacznie mniej, zaś dziesięciolatki trafiały się tylko sporadycznie. Wobec ograniczenia możliwości poruszania się, oznaczało to znaczną dyskryminację dzieci deportowanych pod względem dostępu do oświaty. Zresztą nawet gdyby te dzieci miały gdzie chodzić do szkoły, to w miesiącach jesienno-zimowych i tak nie miały często w czym, co było jednym z zasadniczych powodów niedopełniania obowiązku szkolnego. Do rzadkości należało przy tym kontynuowanie przez te dzieci nauki na wyższych stopniach edukacji, zwłaszcza zaś kończenie studiów wyższych. Różnymi sposobami ograniczano im dostęp do uczelni, przede wszystkim odmawiając prawa wyjazdu z miejsc osiedlenia, nie przyznając stypendiów lub miejsc w domach studenckich itp.

Dodatkowe aspekty miały deportacje całych narodów. Pociągały one za sobą zmiany polityczno-administracyjne na mapie ZSRR. Likwidacji ulegały jednostki autonomiczne zamieszkiwane przez represjonowane narody. Zmianom ulegały w konsekwencji granice sąsiednich obwodów i republik, którym przekazywano części terytoriów likwidowanych jednostek administracyjnych. Na szeroką skalę dokonywano zmian nazw miejscowych - usuwano przypominające o rdzennych mieszkańcach i ich kulturze, a zastępowano je rosyjskimi. Wraz z tym przerywano działalność narodowych instytucji kulturalnych. Zaprzestano produkcji wydawniczej i zlikwidowano prasę w językach wysiedlonych narodów, zamknięto, a po części zniszczono zasoby biblioteczne. Nie było przy tym szkół uczących w ich językach narodowych (wyjątkiem byli Polacy deportowani w latach 1940-1941, którzy zorganizowali rozbudowaną, jak na tamtejsze warunki, sieć szkół, zwłaszcza w latach 1943-1946), a znakomita większość dzieci zesłańców nie znała, przynajmniej początkowo, innego języka. Zaprzestano wydawania podręczników i pomocy szkolnych w językach narodów represjonowanych. Zrodziło się realne niebezpieczeństwo destrukcji kultury narodowej ludności dotkniętej represjami.

Z relacji zesłańców wyłania się całe spectrum postaw i zachowań wobec nich ze strony funkcjonariuszy państwa radzieckiego, przy czym znacznie łatwiej było napotkać w nich wrogich lub tylko bezwzględnych wykonawców barbarzyńskiej polityki, niż ludzi współczujących represjonowanym, a w każdym razie zdecydowanych takie współczucie ujawnić w działaniu.

Jakkolwiek deportacje opierały się na szczegółowych instrukcjach, to jednak w trakcie realizacji poszczególnych operacji, zwłaszcza w czasie wysiedlania całych narodów, ogarniano nimi często osoby, których deportacja nie była początkowo przewidywana. W efekcie na przykład, gdy w 1949 r. przeprowadzono dokładny spis specjalnych przesiedleńców, okazało się, że wśród wysiedlonych z Gruzji znajdowało się ponad 26 tys. osób nie należących do narodowości podlegających deportacji. Rada Ministrów ZSRR podjęła wówczas wszakże uchwałę O pozostawieniu na specjalnym osiedleniu osób wysiedlonych w okresie wojny ojczyźnianej. Decyzję o pozostawieniu tych osób na zesłaniu uzasadniano tym, iż przebywały tam już od długiego czasu, a nadto w większości były "wspólnikami Niemców". Pośrednio uchwała ta przyznawała, iż naruszone zostały wcześniejsze rozstrzygnięcia prawne, ale post factum formalnie je sankcjonowała.

Zesłańcy usiłowali zwracać się do Stalina z osobistymi i zbiorowymi pismami, prosząc go o przerwanie szykanowania i dyskryminowania ich. Nie odnosiło to żadnego pozytywnego skutku, natomiast autorzy tych petycji byli traktowani jak "wrogowie ludu", występujący przeciw działaniom partii i rządu i jako tacy podlegali represjom: wieloletnim karom więzienia lub łagru (nawet po 25 lat).