STATUS DEPORTOWANYCH
Ofiary deportacji w ZSRR zaliczane były do
kilku różnych kategorii. Najliczniejszą stanowili tzw. specjalni przesiedleńcy
(spetspereselentsy). Tego rodzaju status uzyskali
przede wszystkim przesiedlani na początku lat 30. tzw. kułacy, a później w
latach 30. i 40. włączono do tej kategorii w ogromnej większości ofiary
kolejnych deportacji. Drugą kategorię zesłańców stanowili ssylnoposielentsy (zesłani na osiedlenie) - osoby
zesłane do określonych miejscowości (rejonów) i pozbawione prawa ich
opuszczania, ale nie objęte specjalną administracją NKWD, ale zobowiązane
zazwyczaj do okresowego meldowania się w lokalnych organach policji. Ostatnią
kategorię stanowili tzw. wysłannyje (lub administrativno vysłannyie) czyli wysiedleni w trybie
decyzji administracyjnej. Nie podlegali oni szczególnemu nadzorowi aparatu
bezpieczeństwa i poza możliwością zmiany miejsca pobytu cieszyli się praktycznie
takim samym zakresem swobód, jak zwykli obywatele ZSRR.
Deportowani w lutym i w czerwcu 1940 r.
zaliczeni zostali do kategorii specjalnych przesiedleńców (spetspereselentsy). Zostali umieszczeni w specjalnych
osiedlach (specposiolki), zarządzanych bezpośrednio
przez NKWD. Komendanci osiedli dysponowali wobec zesłańców bardzo szerokimi
uprawnieniami. Jedynie za ich zgodą możliwe było opuszczenie osiedla na dłużej
niż 24 godziny oraz zmienienie miejsca zamieszkania w obrębie osiedla. Istotnym
elementem statusu prawnego specjalnych przesiedleńców był obowiązek wykonywania
wyznaczonej pracy przez wszystkich, którzy zostali uznani za zdolnych do tego.
Komendanci osiedli nadzorowali zatrudnienie zesłańców i mieli prawo karania
grzywną lub aresztem za naruszanie dyscypliny pracy. Do ich kompetencji należało
zapewnienie porządku i bezpieczeństwa w podporządkowanych im osadach. W związku
z tym mogli nakładać na zesłańców obowiązek wykonywania prac porządkowych,
ustalali zasady życia w osiedlach i mogli karać administracyjnie za ich
naruszanie.
Status wysiedlonych w kwietniu 1940 r. był
odmienny. Przesiedleni wówczas obywatele polscy jako "administracyjnie wysłani"
dysponowali teoretycznie wszystkimi prawami obywateli radzieckich, wyjąwszy
prawo wyboru miejscowości zamieszkania. Nie odizolowano ich poprzez skupienie w
wydzielonych osiedlach specjalnych, lecz mieszkali wraz z miejscową ludnością,
bardzo często pod jednym dachem. Nie utworzono też specjalnego aparatu NKWD
nadzorującego tych zesłańców, lecz poddano ich, podobnie jak pozostałych
obywateli, kontroli normalnych, terenowych ogniw resortu bezpieczeństwa.
Deportowani w 1941 r. uzyskali status
zesłanych na osiedlenie (ssylnoposelentsy) na 20
lat. Skierowani do wyznaczonego rejonu mieli tam prawo samodzielnego wyboru
miejsca zamieszkania. Zobowiązani byli zajmować się "pracą
społecznie-użyteczną", ale mogli ją sami wybierać. Mogli nawet wstępować do
kołchozów. Objęci byli wszystkimi prawami socjalnymi przysługującymi wolnym
obywatelom ZSRR. Musieli jednak regularnie meldować się w miejscowej placówce
NKWD oraz zawiadamiać o każdej zmianie miejsca zamieszkania w granicach
ustalonego rejonu. Za niezameldowanie się w ustalonym terminie groziła kara
upomnienia, grzywny lub aresztu, a nawet pociągnięcie do odpowiedzialności
karnej. Opuszczenie miejsca zesłania traktowane było jako ucieczka, czyli
przestępstwo, za które można było trafić do obozu pracy.
Faktyczne położenie konkretnych grup
zesłańczych nie było prostą realizacją wymienionej kategoryzacji. Widać to
wyraźnie na wielu przykładach. Wysłannyje
teoretycznie powinni dysponować swobodą wyboru miejsca osiedlenia (poza
określonymi miejscowościami i strefami), tymczasem mający taki status
wysiedleńcy z ziem polskich z kwietnia 1940 r. takiego prawa nie mieli.
Wynikająca z ich statusu swoboda przemieszczania się w granicach rejonu miała
zaś jedynie teoretyczny charakter, z reguły bowiem była przekreślana przez inne
uregulowania, np. związane z dyscypliną pracy.
Masowe deportacje obejmowały całe rodziny
(mieszkające w jednym gospodarstwie lub mieszkaniu), a uzyskany w jej wyniku
status prawny był dziedziczony przez dzieci narodzone w trakcie zesłania, które
automatycznie stawały się członkami danego kontyngentu i były objęte odpowiednim
reżimem.
Formalnie na zesłańców rozciągało się
wiele powszechnie obowiązujących w ZSRR (co nie znaczy, że przestrzeganych) norm
prawnych odnoszących się do zatrudnienia, wynagradzania, zabezpieczenia
socjalnego, bezpieczeństwa pracy. Była to jednak najczęściej czysta teoria,
bowiem faktycznie wszyscy znaleźli się w warunkach przymusu jeśli nie formalnego
to sytuacyjnego. Niewłaściwe wykonywanie powierzonych obowiązków czy naruszanie
dyscypliny pracy pociągało za sobą odpowiedzialność administracyjną i karną. W
wypadku specjalnych przesiedleńców prawo nakładania kar administracyjnych miał
komendant osiedla, który także mógł kierować ich sprawy na drogę postępowania
karnego zgodnie z obowiązującymi w ZSRR drakońskimi przepisami o dyscyplinie
pracy. Instrumenty wynikające z tych przepisów pozostawały także w rękach władz
w odniesieniu do zesłańców pozostałych kategorii, formalnie zatrudnionych na
ogólnych warunkach. Zesłańcy na równi z innymi obywatelami opłacali podatki i
inne świadczenia na rzecz państwa. Specjalnym osiedleńcom ponadto potrącano z
zarobków dodatkowe świadczenie na utrzymanie systemu specjalnej administracji
NKWD, która ich nadzorowała.
|